|

Uroczystość I profesji zakonnej s. M.
Bożeny i s. M. Chiary
26 sierpnia 2007


Dla
mnie te słowa Ojca św. Benedykta XVI oznaczają, że w budowaniu mojego domu
życia jest miejsce na słabość, niedoskonałość, kruchość. To Jezus jest
Skałą – mocną, stałą, na której ja się opieram. On jest Pierwszy, a ja
odpowiadam na Jego inicjatywę, zaproszenie.
Prawda o tym, że Jezus jest Skalą daje mi poczucie bezpieczeństwa, radość.
Wyzwala też we mnie pasję współpracy z Jego łaską, która wiem, że wszystko
może, że powoli przemienia we mnie to, co jest jeszcze twarde, kanciaste,
czysto ludzkie tylko. Dlatego mogę powiedzieć, że Jezus jest dla mnie
Skałą Zbawienia.
Jezus jest dla mnie Skałą, to znaczy, że Jemu ufam, Jemu się powierzam i
wiem, że On mnie poprowadzi najlepszymi ścieżkami. Jezus prowadzi mnie
drogą Ewangelii – Jego Słowo, które każdego dnia mnie karmi, oczyszcza i
ukazuje wciąż na nowo świat wartości, które mnie pociągają, choć życie
nimi autentycznie nie jest wcale takie łatwe i proste.
Staram się w życiu opierać na słowach z
Pisma
Świętego, które mówią mi o umiłowaniu mnie, taką, jaka jestem. Prawda o
umiłowaniu zapada powoli we mnie, jak w głęboką studnię.
Wiem, że aby zbudować dom swojego życia na Jezusie nie wystarczy dzień,
tydzień, ale jest to proces, który trwa tak naprawdę całe życie, każdego
dnia uczę się iść za Jezusem, moją Skałą. Czas formacji pomógł mi głębiej,
realniej popatrzeć na moje życie, na dar powołania i na moją przyszłość.
Bardzo pragnę ciągle na nowo czynić Jezusa Skałą mojego życia, chcę zawsze
pełnić Jego Wolę. Wierzę, że Ona jest właśnie dla mnie największym dobrem
i szczęściem.
Cieszę się, że Pan Bóg chce mnie mieć właśnie tutaj w Zgromadzeniu Sióstr
Szkolnych de Notre Dame. Odkrywam, że jest to Jego wola wobec mnie, bym
była córką błogosławionej Matki Teresy.
s. Bożena


Zawsze
marzyłam o tym, aby moje życie było szczęśliwe, piękne. Czułam
gdzieś w głębi serca, że życie jest jedyne, niepowtarzalne i
dlatego bardzo mocno pragnęłam by je przeżyć jak najlepiej. Tak jak mówił
na Błoniach Ojciec Św. Benedykt XVI: „Bóg Stwórca, dając młodemu
sercu ogromną tęsknotę za szczęściem, nie opuszcza go w mozolnym budowaniu
domu, któremu na imię życie. Dom zbudowany na skale to nie tylko
młodzieńcze pragnienie, ale projekt na życie. On naprawdę istnieje.”
Gdy patrzę na moje życie wstecz, od samego początku widzę wyraźnie jak
Bóg, który jest moim Stwórcą nie opuszczał mnie w budowaniu domu mojego
życia. To budowanie dokonywało się dzięki Rodzicom, moim najbliższym,
wśród przyjaciół, w szkole, w Ruchu Światło-Życie. W tym czasie Pan Bóg
pociągał mnie swoją Miłością. Chciałam dla domu mojego życia wybrać
najlepszy, najmocniejszy fundament. Chciałam autentycznie fundamentem
mojego życia uczynić Jezusa. Dlatego poszłam za Nim. Przez 3 lata
budowałam nadal- w czasie początkowej formacji w Zgromadzeniu.

Kiedyś przeglądając Pismo Św.
natknęłam się na fragment, który rozjaśnił mi na czym polega oparcie
swojego życia na Bogu : „I poślubię cię sobie na wieki, poślubię przez
sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie. Poślubię cię sobie
przez wierność, a poznasz Pana.”
(to są słowa z dzisiejszego pierwszego czytania). Fragment przeczytałam,
odłożyłam Słowo Boże, ale co jakiś czas on mi się przypominał. Tak jakby
chodził za mną. Chodził, całkiem długo, bo przez 2,3 miesiące. I po tych
kilku miesiącach, ja do tego tekstu wróciłam. Mam dziś takie poczucie, że
to nie ja przypadkowo trafiłam na ten fragment, ale , że te Słowa znalazły
mnie. „ I poślubię cię sobie na wieki…” Ja, Pan Bóg – Twój Ojciec i
Zbawca, ciebie, Chiaro poślubię…
Dziś również po 3 latach wpatrywania
się w istotę powołania, istotę ślubów i sens życia, wiem już lepiej,
rozeznaję w codzienności, na czym polega budowanie na skale, a na czym
polega budowanie na sobie.
Dziś, dla mnie budować na skale znaczy dać pierwszeństwo łasce w moim
życiu. Bo inicjatywa nie należy do mnie, ale do Pana Boga. To Jezus
Chrystus jest moją skałą. Co to znaczy?
To znaczy, że nie mam budować sama, ale razem z Nim.
To znaczy, że nie mam budować na sobie, na swoim tylko ludzkim myśleniu,
ale na Nim.
To, że Jezus jest moją Skałą to znaczy, że On mnie wzywa, zaprasza, a ja
Jemu odpowiadam.
To znaczy, że pytam czego On pragnie, słucham Go i wypełniam Jego wolę.
Jezus jest moją Skałą, a więc to z Jego Miłości pochodzi moja wierność, a
nie ze mnie samej.
Jezus jest moją Skałą, a więc mogę się na Nim oprzeć, mogę zaufać Jego
Miłości.
Czuję, że to właśnie dzisiaj, przez
złożeni ślubów bardziej świadomie dokonało się takie szczególne osadzenie
mojego życia na fundamencie, na skale, którą jest Jezus. Jestem wdzięczna
Bogu za ten dar, za cichą przemianę we mnie w ukryciu, której nieustannie
dokonuje. Cenię sobie, że zostałam włączona do międzynarodowej wspólnoty
Sióstr Szkolnych de Notre Dame, do dzieła realizowania charyzmatu bł.
Matki Teresy tam gdzie Bóg mnie pośle.
Bardzo chcę aby dom mojego życia był
domem, w którym każdy człowiek odkryje, że warto budować na Jezusie.
s.Chiara



   |