POKOCHAJ MIŁOŚĆ...

"Nic bardziej praktycznego, jak znaleźć Boga, to jest:
 zakochać się
w Nim
w sposób absolutny, jedyny.

To, w kim jesteś zakochana,
co zajmuje twoją wyobraźnię,
ma wpływ na wszystko w twoim życiu:
decyduje o tym, dlaczego rano wstajesz, by wejść w nowy dzień,
 o tym, jak spędzasz twoje wieczory, jak przeżywasz czas wolny,
co czytasz, z kim się przyjaźnisz,
o tym, co rani twoje serce
i co napełnia cię radością
i wdzięcznością.

Pokochaj Boga, zakochaj się w Nim, trwaj w tej miłości,
a to zadecyduje
o wszystkim".
        
 Pedro Arrupe SJ


ŚWIADECTWO

Moje powołanie jest historią łask, pragnień, Bożej Opatrzności i Bożego Miłosierdzia...
Bóg ujął mnie za rękę, ujarzmił, obdarzył Miłością, Życiem i … Powołaniem. To nie ja Go wybrałam , ale On wybrał mnie, bym szła za Nim i owoc Mu przynosiła… Doświadczyłam szczególnie Jego Miłości. Wcześniej szukałam jej w oczach i sercach chłopców…
na próżno jednak… Bóg burzył moje wizje na życie, moje ludzkie miłostki i mój głód serca nakarmił Swoim Sercem, Ciałem i Krwią! Zrozumiałam, że to Jezus Chrystus jest Tym, którego tyle szukałam,
a właściwie to On szukał i odnalazł, – gdy pozwoliłam
Mu na to.
             <więcej>


 MODLITWA O ROZEZNANIE SWOJEGO POWOŁANIA

Boże, stworzyłeś mnie do szczęścia. Pomóż mi
je odnaleźć
 i wybrać to,
co Ty dla mnie przygotowałeś. Wskaż mi drogę, którą mam kroczyć. Chcę pójść
 za Twoim głosem,
bo wiem,
że mnie kochasz
 i pragniesz
mojego
szczęścia.

 


  Powołanie... 

 

Czym ono jest? Kogo i czego dotyczy?

Czy to ślad jakiegoś wołania,
czy echo czyjegoś głosu?    
A może to reakcja na ów głos lub wrażliwość
duszy na sprawy,
których inni nie słyszą, nie widzą...?

 

A więc czym jest powołanie?
 Czym jest powołanie zakonne?

 

Powołanie - to wołanie Boga, to łagodny,
cierpliwie powtarzający się Głos.
To wezwanie po imieniu.

Powołanie wymaga rozeznania.

 

Rozeznać powołanie - to znaczy
odkryć Boga pośród nocy.
Odkryć Boga, który wzywa.

Rozeznać znaczy również szukać Boga w pytaniach,

w niepokojach i aspiracjach. 


To odkryć, odpowiedzieć na nie i zrozumieć sercem trud,
nowość, ryzyko, zaskoczenie i piękno wołania Boga.

 


Powołanie jest projektem Boga.
Jest Jego propozycją

Powołanie zakonne to dar,
ale i wymagające wezwanie.
To zgoda, by żyć dla innych.

 

 

Pomyśl, może Bóg potrzebuje Ciebie...  

 
i pragnie byś była Mu coraz bliższa...  
 i pomagała innym, by doświadczali Boga...
abyś szła tam, gdzie Jego obecność nie jest jeszcze odkryta...
abyś z miłością pochylała się nad ubogimi...
abyś niosła Jego Słowa...
abyś niosła radość tam, gdzie jej brak...
abyś pomagała innym wzrastać, stawać się lepszymi.

  

Odpowiedz Bogu, jeśli Cię zaprasza.
Zacznij Go słuchać.
Zacznij z Nim rozmawiać...

 

Panie, co chcesz, bym czyniła?
Gdzie jestem Ci najbardziej potrzebna?
Ty wiesz, że Cię kocham i pragnę czynić to, co Ty chcesz.
 Ukaż mi Twą wolę.

 

 

Jeżeli w Twoim sercu zrodziło się więcej pytań
i szukasz na nie odpowiedzi, to napisz:
augustynassnd@gmail.com

 

"Zrozumieć to, że młoda, zdolna i atrakcyjna dziewczyna idzie do klasztoru nie jest łatwo.  Już Pan Jezus powiedział: „Są tacy, którzy dla Królestwa Bożego zostali bezżenni. Kto może to pojąć niech pojmuje”. Jak widać brak zrozumienia życia zakonnego, to nic nowego.
 Naturalnym powołaniem każdej kobiety jest powołanie do macierzyństwa, do bycia matką i żoną.  W życiu zakonnym młoda dziewczyna rezygnuje z tego naturalnego powołania. Dlaczego?
UWAGA: nie dlatego, że ją chłopak rzucił i nie wie, co z sobą zrobić, albo że jest brzydka i musi się schować w klasztorze, albo boi się małżeństwa i ucieka. Nie.
Młoda , zdolna do kochania, dziewczyna rezygnuje z tego, co naturalne na korzyść większej miłości. Jest to wybór najpierw  samego Boga, który jest miłością. To Bóg wypełnia pustkę, która powstaje po rezygnacji z ludzkiej miłości.

Wybór bezżenności powoduje, że serce tej młodej kobiety poszerza się i jest zdolne do miłości, która nazywa się OFIARA. Ona oddaje swoje życie za innych, swoją miłość dla innych.
Jeżeli mówimy dziś o kryzysie małżeństwa, a także kapłaństwa i życia zakonnego, to mówimy o kryzysie miłości, która nazywa się OFIARA. Miłość, która jest ofiarą, to miłość oddająca życie za innych, dla ich dobra, dla osiągnięcia życia wiecznego. To bycie całkowicie do dyspozycji Boga i wielu ludzi, którzy mnie potrzebują. To miłość bezinteresowna. Moim życiem zakonnym mówię napotkanym ludziom: Jestem tutaj nie dla pieniędzy i dla własnej korzyści, ale jestem tutaj, żeby ci pokazać, że Bóg jest i kocha cię za darmo.
Powołanie do życia zakonnego, to powołanie do duchowego macierzyństwa. Mówi się, że nie ta matka, która zrodziła, ale ta, która wychowała. Jako siostra zakonna chcę być matką i siostrą dla wszystkich napotkanych ludzi. Chcę być jak Jezus, który przyszedł do wszystkich za darmo i był z nimi 24 godziny na dobę i nie miał nic swojego i nie miał stałego miejsca zamieszkania. Szedł tam, gdzie Go potrzebowano i gdzie jeszcze ludzie nie znali Boga.
Życie zakonne to także życie we wspólnocie. Kiedy patrzymy na układ słoneczny to widzimy, że ma on swoje centrum -  słońce. Inne planety krążą wokół niego. Tak samo jest w naszym życiu. Naszym słońcem jest Jezus Chrystus i tylko On jest jedynym wytłumaczeniem dla naszego życia. To On siłą swojego przyciągania sprowadził nas tutaj z różnych stron kraju i to On trzyma nas w harmonii i jedności. Nie ma innego wytłumaczenia dla życia zakonnego. Tylko Jezus Chrystus.

(cofnij)(góra)(Strona główna)


ŚWIADECTWO

Moje serce przez długi czas było niespokojne... Szukałam w swoim życiu czegoś, co dałoby mi  szczęście, co wypełniłoby moją tęsknotę za prawdziwą miłością.... Szukałam, a jednocześnie sama byłam poszukiwana przez Miłość... Kiedy w chwilach samotności,  w głębi swego wnętrza pytałam o sens życia i czułam się nieraz tak mocno poraniona z powodu różnych trudnych wydarzeń i toczącej się także we mnie walki dobra i zła, mój wzrok napotkał utkwione we mnie z tęsknotą Spojrzenie...  Wyczytałam wtedy z oczu Boga Obecność gotową oddać wszystko, by nic nas już nie rozdzieliło, oczekującą w zamian jedynie zaufania, że jest, choć nie da się  dotknąć... To był Bóg zupełnie inny, niż ten, którego znałam,  któremu płaciłam daniny codziennych rytuałów, by zasłużyć na błogosławieństwo i którego zawsze chciałam przekupić obietnicami,  aby tylko nie zostać ukaraną... To był Bóg, którego bolał mój ból. Bóg, który był gotowy sam się poranić, aby wyciągnąć mnie z bezdroży, który postawił drogowskazy, abym widziała jasno swój cel wśród miliona złudnych propozycji. On wiedział, że przekraczając je narażę się na kolejne rany, ale pozostał  pokorny wobec mojej wolności, gotowy ratować mnie z opresji zawsze, jeśli tylko pozwolę się Jemu uzdrowić... To był Bóg, z którym chciałam być. Chciałam się przeglądać często w Jego oczach, ponieważ tam odnajdywałam swoją wartość, nie dlatego, że byłam kimś, ale dlatego, że On mnie kochał... To był Bóg, o którym chciałam opowiadać innym, dlatego postanowiłam, że zostanę listonoszem wzajemnej tęsknoty Boga i człowieka...

 MODLITWA O ROZEZNANIE SWOJEGO POWOŁANIA

Panie, przede mną życie,
pozwól mi
oddać je
dobrej sprawie.
Przede mną droga, pomóż mi
odnaleźć tę właściwą. Przede mną wybór,
daj mi odwagę
 i zaufanie Tobie.