JUBILEUSZ ŚLUBÓW ZAKONNYCH SIÓSTR  SZKOLNYCH  DE  NOTRE  DAME - OPOLE, 19.06.2011 r.

 

Galeria





 

Gdy miałam 20 lat byłam ….

W wieku 40 lat ….

Teraz mam …. lat i jestem…..

 

Jestem wciąż tą samą osobą…

s. Antoniną, s. Bonifacją, s. Konstancją, s. Kornelią, s. Zbigniewą

Wciąż jestem tą samą s. Edytą, s. Joannitą, s. Józefą

Przez te wszystkie lata nadal jestem tą samą s. Aliną,
s. Chryzantą, s. Leoną, s. Olgą,
 s. Paulą

 

Ale nie jestem już taka sama jak kiedyś. To co przeżyłam w ciągu mojego życia, zmieniło mnie. Wszystkie zdarzenia, na które miałam wpływ oraz te, o których nie mogłam zdecydować zmieniły mnie, ukształtowały i stałam się taką osobą, jaką jestem dzisiaj.

 

Dzisiaj jako siostra , która przeżyła w ślubach zakonnych 60, 40  lub 25 lat  wiem jedno: byłam tam, w tych wszystkich momentach, gdy Bóg mnie prowadził i zbawiał.

Dziś nie tylko wiem, ale przede wszystkim wierzę, że w tych wszystkich chwilach był przy mnie Bóg.

 „Wierzę, Panie!”

Wierzę, że byłeś ze mną tam, w czasie, który przeżyłam, w każdej wspólnocie,
do której zostałam posłana.

Wierzę, że byłeś ze mną gdy zwracałam się do Ciebie w modlitwie i wtedy,
gdy nie potrafiłam się modlić.

Wierzę, Panie, że przychodziłeś do mnie w każdym napotkanym człowieku,
czasem jako Ukrzyżowany ale także jako Zmartwychwstały.

Dzisiaj patrzę na życie inaczej, widzę więcej. Historia mojego życia podobna jest do historii o człowieku niewidomym od urodzenia, któremu Jezus podarował wzrok.

Uzdrowienie niewidomego od urodzenia /J 9/

Gdy Jezus szedł, spostrzegł człowieka niewidomego od urodzenia. Uczniowie zapytali Go: «Rabbi, kto popełnił grzech, że człowiek ten urodził się niewidomym: on sam czy jego rodzice?» Jezus im odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzice, lecz stało się tak, aby w nim ukazały się dzieła Boże. (…) Jak długo pozostaję na świecie, jestem światłością świata». Po tych słowach Jezus splunął na ziemię, z tego zrobił trochę  błota, nałożył je na oczy niewidomego, i polecił mu: «Idź i obmyj się w sadzawce Siloe» - co znaczy: Posłany. On więc poszedł, obmył się i wrócił widząc.  Jego sąsiedzi i ci, którzy widywali go wcześniej jako żebraka, dopytywali się: «Czy to nie on, siedział i błagał o wsparcie?» Gdy jedni twierdzili: «Tak, to jest on», inni przeczyli: «Ależ nie! Jest tylko do niego podobny». On sam zaś przekonywał: «To ja jestem».  Zapytali go więc: «Jak to się stało, że widzisz?»  On odparł: «Człowiek, którego nazywają Jezusem, zrobił błoto, nałożył na moje oczy i powiedział mi: "Idź do sadzawki Siloe i obmyj się". Poszedłem więc, a gdy się obmyłem zacząłem widzieć». (…)

Tego, który do niedawna był niewidomy, zaprowadzono do faryzeuszów. A w dniu,  w którym Jezus uczynił błoto i przywrócił mu wzrok, przypadał szabat. (…) Rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek, który Cię uzdrowił jest grzesznikiem». On zaś oświadczył: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Wiem natomiast jedno, że byłem niewidomy, a teraz widzę». (…) «W tym wszystkim to jest dziwne, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, natomiast Bóg wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia». Faryzeusze wyrzucili go precz.

Jezus dowiedział się, że go wyrzucono. Gdy więc go spotkał zapytał: «Czy wierzysz w Syna Człowieczego?» On zaś powiedział: «A kto to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «To jest Ten, którego zobaczyłeś i który z tobą rozmawia». Na to on rzekł: «Wierzę, Panie!» po czym oddał Mu głęboki pokłon. (…) Jezus powiedział: «Ja jestem światłością świata, kto idzie za mną będzie miał światło życia!» /J 8/

 

Wszyscy jesteśmy na tej drodze wiary z ciemności do światła. Gdy medytujemy nad swoim życiem, uświadamiamy sobie naszą własną ślepotę i brak znajomości siebie. Usiłujemy otworzyć swoje serca na Światłość i pogłębić nasze zaufanie i wiarę. Jak u tego niewidomego człowieka, droga naszego życia prowadzi ku prawdziwemu serdecznemu uwielbieniu  Jezusa jako Boga, a to prowadzi nas do dawania innym świadectwa o dobroci Boga oraz do dzielenia się naszym osobistym doświadczeniem o zbawieniu nas przez miłość Boga.

Człowiek od urodzenia niewidomy idzie w kierunku coraz większego wewnętrznego przejrzenia, zrozumienia, zaś faryzeusze ku zatwardziałej ślepocie.

 Nasza wiara nie przychodzi automatycznie. Wiara przychodzi przez nasze pokorne i otwarte ustosunkowanie się do sytuacji, przez otwarcie się na Światłość Chrystusa. Człowiek niewidomy jest symbolem, jak wiara wzrasta przez wybory, które czynimy w życiu  i przez naszą uczciwą refleksję nad nimi.

Świętując dzisiaj jubileusz 60-o, 40-o i 25-lecia ślubów zakonnych uwielbiajmy Boga za wszystko, co było! Jak niewidomy, który przejrzał oddajmy Panu głęboki pokłon za to, że Bóg jak wierny Przyjaciel prowadził nas po całej drodze życia, że nas kochał i ochraniał. Uwielbiajmy Boga za to, że przeprowadził nas od duchowej ślepoty do duchowego przejrzenia. Uwielbiajmy Go nowe życie, które podarował nam przez Chrzest święty, każdą Eucharystię, śluby zakonne i każdy nasz dobry wybór. 

 

         (cofnij)(góra)(Strona główna)

SIOSTRY  JUBILATKI   NASZEJ   PROWINCJI 
  W  2011 ROKU

60 lecie ślubów

  40 lecie ślubów

25 lecie ślubów