• Serce kształtuje się według tego, co kocha

    Serce kształtuje się według tego, co kocha

    Spośród wielu miłości, które dziś oferuje świat, w ciszy naszego serca usłyszałyśmy zaproszenie Boga, by swoje życie poświęcić Jego Miłości. Celem naszego życia jest trwanie w miłości i obecności Boga oraz czynienie wszystkiego, co tylko możliwe, by jak najwięcej osób poznało, pokochało i zjednoczyło się z Bogiem.
  • W jedności jest nasza siła

    W jedności jest nasza siła

    Życie we wspólnocie wiary jest jednocześnie darem i zadaniem. Dzielimy z innymi zarówno nasze dary i łaski jak i słabości, i przez to kim jesteśmy przyczyniamy się do całokształtu życia wspólnoty.
  • Oddajemy się całkowicie i niepodzielnym sercem Bogu i naszemu powołaniu

    Oddajemy się całkowicie i niepodzielnym sercem Bogu i naszemu powołaniu

    Ponieważ Bóg pierwszy nas umiłował, odpowiadamy Mu naszą miłością i dobrowolnie wybieramy drogę wskazaną nam przez Chrystusa. Przez naszą profesję zakonną ślubujemy żyć w konsekrowanej czystości, ewangelicznym ubóstwie i apostolskim posłuszeństwie we wspólnocie zakonnej.
  • Nie ma nic szlachetniejszego niż ratowanie dusz dla nieba

    Nie ma nic szlachetniejszego niż ratowanie dusz dla nieba

    Na wezwanie Boga, rozpoznawane w naszych czasach odpowiadamy w duchu błogosławionej Matki Teresy. Pracujemy w szkolnictwie lub w innych dziedzinach, w których nasza służba wychowawcza jest szczególnie potrzebna.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
Zaloguj

Zaloguj się

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Czuwania nocne

RELACJA Z CZUWANIA 2018

W piątek 4 maja w domu Prowincjalnym w Opolu odbyło się czuwanie modlitewne w intencji diakonów diecezji opolskiej i gliwickiej, którzy 19.05 przyjmą święcenia kapłańskie oraz wszystkich powołanych do służby Bożej w Kościele.  Czuwanie rozpoczęło się konferencją, którą wygłosił ks. Mateusz Buczma. Wskazał on, że w życiu nie tylko chodzi o to by wybierać dobro, a unikać zła. To jeszcze za mało, trzeba raczej słuchając Ducha Świętego wybierać większe dobro – DOBRO XXL.  Takie wybory wiążą się niejednokrotnie z rezygnacją z czegoś co może wydawać się równie piękne ale nie jest realizacją Bożego zamysłu. Stąd potrzeba nieustannie wołać – „Duchu Święty prowadź mnie”. Trzech diakonów podzieliło się tym, jak Bóg ich prowadził do seminarium i do kapłaństwa. Każdy z nich przeszedł inną drogę. Dk. Klaudiusz mówiąc swoim powołaniu porównał je do podróży z licznymi przesiadkami. Żaden z etapów życia nie był stracony bo pokazywał mu, że Bóg zawsze jest i wlewa w serca wielkie pragnienia. Dk. Tomasz wstąpił do seminarium zaraz po maturze. Wcześniej był ministrantem, którego praktyki religijne ograniczały się do chodzenia do kościoła na wyznaczone służby. Zmiany przyszły wraz z zakochaniem – aby być z dziewczyną musiał się zmienić. Paradoksalnie im bardziej zależało mu na niej, tym mocnej ciągnęło go do ołtarza. Pan Bóg dawał wiele znaków, że chce go mieć w seminarium i ostatecznie tak też się stało. Ostatni z diakonów Marcin, jak sam mówi uciekał przed Panem Bogiem. Jonasz trzy dni był we wnętrzu ryby, a dk. Marcin 3 lata studiował budownictwo. Z każdym dniem przekonywał się, że Bóg chce od niego czegoś innego. Gdy nie widzimy sensu nawet najmniejsza rzecz jest nie do zniesienia i odwrotnie widząc sens jesteśmy w stanie wiele pokonać.  Gdy podjął decyzję o wstąpieniu do seminarium chciał na rok pojechać zagranicę do pracy ale posłuchał swojej mamy, która stanowczo powiedziała: „Nie bądź głupi, idź teraz”. Na koniec swoim świadectwem podzieliła się nasza misjonarka s. Estera, która krótko wskazała na najważniejsze elementy pomagające w rozpoznaniu i realizacji powołania: słuchanie Boga, zaufanie Mu i mówienie Mu „TAK” każdego dnia.

Istotnym punktem czuwania była adoracja Najświętszego Sakramentu z modlitwą wstawienniczą, w której imiennie modlono się za każdego z diakonów. Kościół potrzebuje świętych kapłanów i dobrych Sióstr zakonnych!

Następnie w auli miał miejsce spektakl teatralny pt. „Nibylandia” nawiązujący do bajki: „Piotruś Pan". Pokazywał on jak ważne są relacje w domu rodzinnym. To czego doświadczamy w dzieciństwie ma ogromny wpływ na nasze wybory i to jak wyglądać będzie nasze dorosłe życie.

Czuwanie zakończyło się o północy Eucharystią.